środa, 15 lipca 2015

Dzień, który zmienił moje życie

Po ostrej imprezie obudziłam się z wielkim kacem.
Nie miałam ochoty nawet wstać z łóżka, ale nagle zrobiło mi się nie dobrze,
więc musiałam szybko wstać z łóżka, żeby pójść do łazienki.

Potem gdy wyszłam z łazienki zauważyłam, że na podłodze były wszędzie porozwalane ciuchy Neya i moje...
I nagle pomyślałam sobie, iż wylądowaliśmy w łóżku, a najgorsze jest to, że nic nie pamiętałam jak to się stało.

Parę minut obudził się Ney i narzekał na ból głowy i mówił, że nic nie pamięta.
Wtedy spytałam się go:

-Może chcesz coś na ból głowy ? 

-Jakbyś coś znalazła to poproszę. Odpowiedział.

Później poszłam do kuchni i poszłam poszukać w szafkach coś przeciwbólowego.
Nagle poczułam się słabo i upadłam na podłogę.
Gdy Neymar usłyszał jakiś hałas to od razu podniósł się z łóżka i przyszedł do kuchni.
Jak zauważył mnie nieprzytomną na podłodze nie wiedział co zrobić..
I wtedy wziął mnie na ręce, położył na łóżku i postanowił zadzwonić po lekarza.

Po paru minutach przyjechał lekarz, a wtedy Cah się ocknęła i spytała co się stało.
Wtedy Ney powiedział do mnie, że zemdlałam.
Następnie zauważyłam lekarza i powiedział, żebym przyszła do jego gabinetu jak w najbliższym czasie na badania.
Więc odpowiedziałam:

-Dobrze panie doktorze.
-Postaram się jak najszybciej przyjechać.

Jak nadchodziła już godzina 12.00, Neymar musiał już iść.
Gdy już wyszedł, ubrałam się w to...
I postanowiłam o 13.00 wyjść do lekarza na badania.
Była już godzina 12.30, a do lekarza miałam trochę daleko, więc szybkim krokiem wyszłam z domu.
Jak doszłam już do lekarza od razu doktor wymówił moje imię i nazwisko.
Miałam nadzieje, że będzie wszystko dobrze, ale jednak myliłam się...
Pan doktor powiedział, że jestem w ciąży, a ja odpowiedziałam..

-Dziękuje panie doktorze. I wyszłam z łzami w oczach.
Nie chciałam tego mówić Neymarowi, bo nie wiedziałam jak na to wszystko zareaguje.
Nagle zadzwonił Ney, ale ja nie chciałam z nikim rozmawiać..
Do domu szłam zalana łzami, a Neymar cały czas do mnie wydzwaniał, ale cały czas nie odbierałam.
Jak już doszłam do domu. Zamknęłam się i myślałam o tym jak powiedzieć to wszystko Neymarowi.

Przepraszam, że taki krótki, następnym razem będzie dłuższy. 
Ale mam nadzieje, że spodoba wam się ten rozdział. 



2 komentarze:

  1. http://footballerwithdreams.blogspot.com/2015/09/rozdzia-8-szczescie-przychodzi-wtedy.html
    Zapraszam na kolejny rozdział:D

    OdpowiedzUsuń
  2. http://footballerwithdreams.blogspot.com/2015/09/rozdzia-9-najtrudniej-jest-ukryc-bol.html
    Kolejny rozdział! zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń