Nie miałam ochoty nawet wstać z łóżka, ale nagle zrobiło mi się nie dobrze,
więc musiałam szybko wstać z łóżka, żeby pójść do łazienki.
Potem gdy wyszłam z łazienki zauważyłam, że na podłodze były wszędzie porozwalane ciuchy Neya i moje...
I nagle pomyślałam sobie, iż wylądowaliśmy w łóżku, a najgorsze jest to, że nic nie pamiętałam jak to się stało.
Parę minut obudził się Ney i narzekał na ból głowy i mówił, że nic nie pamięta.
Wtedy spytałam się go:
-Może chcesz coś na ból głowy ?
-Jakbyś coś znalazła to poproszę. Odpowiedział.
Później poszłam do kuchni i poszłam poszukać w szafkach coś przeciwbólowego.
Nagle poczułam się słabo i upadłam na podłogę.
Gdy Neymar usłyszał jakiś hałas to od razu podniósł się z łóżka i przyszedł do kuchni.
Jak zauważył mnie nieprzytomną na podłodze nie wiedział co zrobić..
I wtedy wziął mnie na ręce, położył na łóżku i postanowił zadzwonić po lekarza.
Po paru minutach przyjechał lekarz, a wtedy Cah się ocknęła i spytała co się stało.
Wtedy Ney powiedział do mnie, że zemdlałam.
Następnie zauważyłam lekarza i powiedział, żebym przyszła do jego gabinetu jak w najbliższym czasie na badania.
Więc odpowiedziałam:
-Dobrze panie doktorze.
-Postaram się jak najszybciej przyjechać.
Jak nadchodziła już godzina 12.00, Neymar musiał już iść.
Gdy już wyszedł, ubrałam się w to...
I postanowiłam o 13.00 wyjść do lekarza na badania.
Była już godzina 12.30, a do lekarza miałam trochę daleko, więc szybkim krokiem wyszłam z domu.
Jak doszłam już do lekarza od razu doktor wymówił moje imię i nazwisko.
Miałam nadzieje, że będzie wszystko dobrze, ale jednak myliłam się...
Pan doktor powiedział, że jestem w ciąży, a ja odpowiedziałam..
-Dziękuje panie doktorze. I wyszłam z łzami w oczach.
Nie chciałam tego mówić Neymarowi, bo nie wiedziałam jak na to wszystko zareaguje.
Nagle zadzwonił Ney, ale ja nie chciałam z nikim rozmawiać..
Do domu szłam zalana łzami, a Neymar cały czas do mnie wydzwaniał, ale cały czas nie odbierałam.
Jak już doszłam do domu. Zamknęłam się i myślałam o tym jak powiedzieć to wszystko Neymarowi.
Przepraszam, że taki krótki, następnym razem będzie dłuższy.
Ale mam nadzieje, że spodoba wam się ten rozdział.
